Miód Pitny dla cierpliwych   no comments

Posted at 12:00 am in Miód pitny

Produkcję alkoholi powstałych na bazie miodu trudno uznać za biznesowe eldorado. Dobrej jakości miody pitne muszą leżakować kilka lat, a to oznacza zamrożenie sporej gotówki.

Miód pitny ma w Polsce długą historię. Receptury na najlepsze trunki powstawały w zakonach, gdzie mnisi produkowali napoje na użytek własny oraz karczm, które prowadzili. Szczyt rozwoju produkcji miodów pitnych przypada na XV i XVI wiek. Potem, w efekcie importu win gronowych oraz większej dostępności wódek pochodzących z coraz liczniejszych gorzelni, spadła zarówno produkcja, jak i spożycie miodu. Tylko nieliczne miodosytnie przetrwały okres zaborów, pierwszą i drugą wojnę światową.

Zakłady produkujące miodowy alkohol powstają z reguły tam, gdzie jest najwięcej pszczelich pasiek. Po 1945 roku tereny, gdzie produkowano miód, znalazły się za wschodnią granicą Polski. W  kraju najwięcej pożytków pszczelich działa na Mazurach, Podlasiu i Podkarpaciu, czyli na terenach, gdzie ingerencja człowieka jest na tyle mała, że pszczoły nie mają problemu z zebraniem nektaru, a woda do produkcji trunków jest stosunkowo czysta.

Firma z tradycją

Bogdan Piasecki zajmuje się pszczelarstwem od 1964 roku. Początkowo prowadził tylko pasiekę, ale z czasem zdecydował się na rozwój firmy Mazurskie Miody, która dzisiaj, oprócz tradycyjnej produkcji miodu, zajmuje się wytwarzaniem pod marką Piasecki miodów pitnych oraz wódek smakowych powstałych na bazie miodu.

– Produkcja oparta jest na wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Musimy jednak spełniać surowe wymogi Unii Europejskiej. Otworzyliśmy laboratorium zakładowe, nawiązaliśmy współpracę z technologami i wdrożyliśmy system analizy zagrożeń, tak zwany HACCP – mówi Bogdan Piasecki.

Firma współpracuje również z lekarzami weterynarii oraz Katedrą Pszczelarstwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Mazurskie Miody docierają ze swoimi wyrobami do lokalnych sieci handlowych oraz do specjalistycznych sklepów całej Polski. Poza tym na terenie firmy znajduje się przyzakładowy sklep. W najbliższym czasie firma planuje wprowadzić do sprzedaży trzy rodzaje napojów spirytusowych z etykietą Okowita Miodowa.

Sukces tkwi w przepisie

– Wytwarzanie miodu pitnego, w dużym uproszczeniu, polega na połączeniu składników w odpowiednich proporcjach. Potem trzeba już tylko czekać – od roku do dziesięciu lat, w zależności od gatunku alkoholu – mówi Bogdan Piasecki.

Najdłużej leżakują trunki najlepszych gatunków o największej ilości miodu, który potrzebuje czasu, aby zakończył się proces fermentacji. Tak jest w przypadku półtoraka, czyli miodu pitnego powstałego po połączeniu jednej porcji miodu i połowy porcji wody. Nie ma znaczenia ilość składników, ważne są proporcje. W skład dwójniaka wchodzi po jednej porcji miodu i wody. Trójniak zawiera z kolei jedną porcję miodu i dwie wody. Im więcej wody, tym słabszy gatunek, dlatego czwórniaki i piątaki wytwarza się coraz rzadziej. Połączoną wodę z miodem określa się mianem brzeczki. Czasem, dla urozmaicenia smaku alkoholu, producenci dodają inne składniki, na przykład przyprawy korzenne albo soki: malinowy (miód pitny maliniak), wiśniowy (wiśniak) lub porzeczkowy (porzeczniak).

Wśród miodów pitnych wyróżniamy miody naturalne oraz sycone. Przy produkcji tych drugich do fermentacji wykorzystywany jest miód z wodą poddany wcześniej obróbce termicznej w temperaturze 95-105 stopni Celsjusza. W czasie sycenia niszczy się niestety większość witamin, enzymów i wartościowych związków. Produkcja miodów naturalnych (niesyconych) jest trudniejsza technologicznie i wymaga zastosowania dobrej jakości miodu pszczelego.

– Jako jedyni w Polsce produkujemy miody bez stosowania obróbki termicznej, dzięki czemu zachowują one właściwości odżywcze i zdrowotne. Miód podgrzewany powyżej temperatury 40 stopni Celsjusza staje się tylko słodzikiem – przestrzega Bogdan Piasecki.

Sycenie miodu było koniecznością w dawnych czasach, ponieważ otrzymywany miód nie był tak wysokiej jakości jak obecnie – był zanieczyszczony woskiem, pyłkiem kwiatowym lub fragmentami odnóży pszczół.

Kolejnym etapem produkcji jest połączenie brzeczki z drożdżami. Tak przygotowany nastaw przechodzi fermentację, a po jej zakończeniu rozlewany jest do dębowych beczek, w których leżakuje kilka lat. Do produkcji najczęściej wykorzystuje się wczesne miody wielokwiatowe, rzadziej ciemne miody – wrzosowy i gryczany, które służą do kupażowania, czyli dosładzania powstającego trunku.

Cykl produkcyjny miodu pitnego wiąże się z zamrożeniem dużej ilości gotówki. Zakładając, że okres leżakowania będzie trwał trzy lata, przez ten czas nie będziemy zarabiać. Co gorsze, podtrzymując ciągłość produkcji, będziemy zmuszeni kupować miód, drożdże, dodatkowe beczki, a potem również butelki, bez jakiegokolwiek zwrotu zainwestowanych środków. Pieniądze zobaczymy dopiero po wprowadzeniu do sprzedaży pierwszej partii najdłużej leżakującego miodu pitnego. Sposobem na oszczędzenie jest zakup miodu w roku, kiedy był on tani.

– Zbiory miodu uzależnione są od pogody. W deszczowe dni pszczoły nie wylatują z uli. Z kolei susza zmusza rośliny do zamykania kwiatów w obronie przed palącym słońcem, co zapobiega utracie wody. Lata, kiedy szybko nadchodzi wiosna i pogoda dopisuje w miesiącach letnich, są jednoznaczne z niską ceną skupu miodu – tłumaczy Andrzej Molski, właściciel pasieki w Żanęcinie koło Sokołowa Podlaskiego.

Szacuje się, że liczba pszczelarzy w Polsce wynosi 40 tysięcy, a milion pszczelich rodzin hodowanych w kraju wytwarza ok. 18 tys. ton miodu rocznie. Najniższą ceną, jaką proponują skupy, jest 5 zł za kg. Jednak najbezpieczniej, z punktu widzenia przedsiębiorcy produkującego miód pitny, jest posiadanie własnej pasieki. Wtedy można skupić się na procesie produkcyjnym, zapominając o wahaniach cen na rynku miodu.

Miód wysokoprocentowy

Miody pitne ustępują popularności innym alkoholom. Nie wynika to jednak z walorów smakowych, bo te miód pitny z pewnością posiada bardzo wysokie, ale ze stereotypowego podejścia do picia bursztynowego trunku. Miód pitny kojarzy się z podgrzanym napojem podawanym w glinianym kubku zimą na stokach narciarskich lub w restauracjach stylizowanych na staropolskie karczmy. Tymczasem, miód należy pić tak, jak pije się słodkie wina albo dobry koniak – bez podgrzewania, w szklanym kieliszku na nóżce, nie łącząc go z żadnymi potrawami. Nie brakuje za to w Polsce koneserów wódki miodowej, bo zawsze wiadomo, jak ją pić. Dlatego Miody Mazurskie zdecydowały się na produkcję wódki sygnowanej marką Piasecki, od nazwiska właściciela firmy.

– Do produkcji wykorzystujemy rektyfikowany alkohol etylowy kupowany od sprawdzonych dostawców. Łączymy trzy najważniejsze składniki, czyli alkohol, miód i wodę w odpowiednich proporcjach. Tak przygotowany trunek pozostawiamy do leżakowania na trzy miesiące, potem wielokrotnie filtrujemy i rozlewamy do butelek – opowiada Bogdan Piasecki.

Marketing związany z promocją produktów alkoholowych jest bardzo trudny, zważywszy na obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje reklamy wyrobów alkoholowych. Pozostają zatem inne narzędzia mające na celu wypromowanie procentowych trunków, w tym poczta pantoflowa, artykuł prasowe, ulotki informacyjne, degustacje, szkolenia personelu lokali gastronomicznych oraz sklepów specjalizujących się w sprzedaży alkoholi.

Daniel Wilk

Źródło: Miód Pitny dla cierpliwych

Written by admin on Maj 26th, 2011

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Random Pages Widget Created By Best Accounting Services
skanowanie Lublin drukowanie skanowanie dokumentacji lublin serwis niszczarek lublin niszczarki lublin naprawa niszczarek lublin tanie ksero lublin tanie ksero lublin szybki druk wysokonakładowy