Smaki Lubelszczyzny   no comments

Posted at 2:20 pm in Nowinki pszczelarskie
Wiejski ser zagrodowy z Wąwolnicy, przaśny chleb z Kodnia, wędzony karp z Janowa Lubelskiego, soczyste maliny spod Kraśnika, szlachetne wino z winorośli uprawianych bez pestycydów w dolinie Wisły i słodycz miodu z nadbużańskiej pasieki są w stanie zdobyć turystów z Polski i Europy.

Ekologiczna żywność z Lubelszczyzny już liczy się w Polsce. Jeżeli bogaty turysta z Polski czy Europy będzie miał do wyboru zagrodowy ser i lokalne wino z Lubelszczyzny i na przykład Mazur, a dowie się, że w naszym regionie zobaczy dodatkowo tatarskie mizary, prawosławne cerkwie, jeziora z siedliskami czapli i dziką rzekę Bug, to wybierze nasz region. – Właśnie wybieram na Lubelszczyznę w poszukiwaniu ekologicznych, zagrodowych serów – mówi Eugeniusz Mientkiewicz, menedżer Roberta Makłowicza, który w ciągu ostatniego roku objechał większość Polski i odkrył kilkuset serowarów, którzy w małych miasteczkach i wsiach wytwarzają doskonałe jakościowo i ekologiczne sery żółte.

Sam Makłowicz, który w naszym regionie nakręcił trzy odcinki swoich „Podróży kulinarnych”, wielokrotnie podkreślał, że wyjątkowym atutem naszego regionu jest ciekawa regionalna kuchnia oraz serdeczna gościnność, ceniona przez turystów. A Ewa Wachowicz, która ma dziś swój autorski program kulinarny i przepada za naszymi potrawami z kaszy gryczanej, mówi, że nie ma lepszej promocji Lubelszczyzny jak tradycyjna, ekologiczna kuchnia wpisana w gościnną naturę.

Bliżej gościnnych ludzi

Region lubelski, na którego wschodniej granicy rozpoczyna się Unia Europejska, wyróżnia naturalna i autentyczna przestrzeń. – Przestrzeń idealna do wypoczynku, relaksu, nabierania sił do życia, dająca pole do realizacji różnorodnych projektów i pasji. Przyjazna i bezpieczna dla rozwijania działań biznesowych, społecznych, kulturalnych, a przede wszystkim oferująca bliski kontakt z naturą i ludźmi – wylicza Piotr Franaszek, dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.

Ta ekopozytywna przestrzeń jest dla Lubelszczyzny nadrzędną wartością, która w połączeniu z różnorodnością przyrodniczo-krajobrazową oraz bogactwem miejsc i zabytków związanych z wieloreligijną i wielokulturową przeszłością stanowi potencjał Marki Regionu.

– Potencjał regionu to również jego mieszkańcy. Tradycyjni, ale tolerancyjni, otwarci na nowe pomysły, życzliwi i gościnni dla przybyszów z innych stron – podkreśla Franaszek, dodając, że tak widzą nas mieszkańcy innych regionów, coraz chętniej odwiedzający Lubelszczyznę.

Mądrze żyć, zdrowo jeść

Uroki Lubelszczyzny docenia Stan Borys, który podczas III edycji Europejskiego Festiwalu Smaku w Lublinie, organizowanego we wrześniu przez Urząd Marszałkowski w Lublinie, Kresową Akademię Smaku i Miasto Lublin, będzie w naszym mieście obchodził urodziny i benefis 50 lat twórczości artystycznej.

Artysta jest w świetnej formie i przywiązuje wielką wagę do tego, co je i jak odpoczywa. – Uczyłem się od kulturystów, mistrzów chińskich czy japońskich, od wschodnich sztuk walki, przez ciężarki, aż po jogę i tenis, które uprawiam do dziś. Robiłem także wiele eksperymentów, aby odsunąć od siebie choroby. Omijałem też szpitale i ludzi, którzy, opowiadając o swoim bólu, mogliby przenieść go na mnie. Dziś znam zasady dietetyki i zdrowego sposobu żywienia – mówi Stan Borys.

Podróże i ludzie dają mu energię. Okazuje się, że Stan Borys ma rodzinę na Lubelszczyźnie. Świetnie czuje się w nałęczowskim SPA. Po benefisowym koncercie w Lublinie (niedziela, 11 września, Stare Miasto w Lublinie) chce wrócić z występami i zagrać w Krasnymstawie, Zamościu, Kraśniku.
Choć je niewiele, to starannie wybiera żywność. – Dziś wiem, że od tego, jak i co jemy oraz jak wypoczywamy, zależy nasze dobre zdrowie. Gonię za słońcem, bo to darmowa energia. Kilka miesięcy w roku, zwykle od stycznia do kwietnia, cieszę się kanionami Kalifornii i wodami Pacyfiku. Pielęgnuję te sprawy, bo dają mi wielką siłę – mówi Stan Borys. Na lato wraca do Polski, bywa na Lubelszczyźnie. I smakuje życie.

Tu na Lubelszczyźnie Polska smakuje najlepiej

Czy ekologiczna kuchnia Lubelszczyzny, dziedzicząca najlepsze wielokulturowe tradycje kuchni staropolskiej może być kuchnią lekką i zdrową? – Naturalnie że tak. Trzeba pamiętać, że staropolska kuchnia używała dużej liści warzyw, owoców, zbóż, ziół i przypraw. Długie okresy postu sprawiły, że Polacy osiągnęli mistrzostwo w przyrządzaniu ryb. Wieprzowiny nie używano, ceniono drób i dziczyznę. Ceniono produkty świeże i naturalne – mówi prof. Jarosław Dumanowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jeśli dodać do tego fakt, że żywności nie konserwowano, to odwołanie się do staropolskiej kuchni może nam wyjść na dobre.

Dziś wiejski ser zagrodowy z Wąwolnicy, przaśny chleb z Kodnia, wędzony karp z Janowa Lubelskiego, soczyste maliny spod Kraśnika, szlachetne wino z winorośli uprawianych bez pestycydów w dolinie Wisły i słodycz miodu z nadbużańskiej pasieki są w stanie zdobyć serca i kubki smakowe turystów z Polski i Europy. Jeśli dołożymy do tego oryginalne potrawy z kuchni tatarskiej, ormiańskiej, ruskiej oraz hity sarmackiej kuchni Jana III Sobieskiego – to tu na Lubelszczyźnie Polska będzie smakować turystom najlepiej.

Źródło: Smaki Lubelszczyzny

Written by admin on Lipiec 17th, 2011

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Random Pages Widget Created By Best Accounting Services
skanowanie Lublin skanowanie lublin skanowanie kolor lublin skanowanie lublin wielki format skan kserokopiarki warszawa projekty powykonawcze dokumentacja powykonawcza skanowanie do pliku wielki format